POWRÓT
*****
Drogi Internauto !!

        Jestem pewien, że już po wstępnym zapoznaniu się z naszym serwisem zadajesz sobie pytanie, dlaczego jacyś ludzie, tracą czas, wydają pieniądze itd. Po to tylko by propagować jakieś przestarzałe idee. Bóg, Jezus, Biblia. Przecież to wszystko to zbiór jakichś przesądów. Dziś nikt już nie bierze tego na serio, a w każdym razie mnie to nie dotyczy.

        A jednak. Kim jestem? Skąd przychodzę? Po co istnieję? Dokąd zdążam? Oto najbardziej podstawowe pytania ze wszystkich, jakie możemy sobie zadać. Nie chodzi w nich o odpowiedzi niepełne, jak podanie imienia i nazwiska, miejsca zamieszkania czy urodzenia, gdyż dane te nie wyczerpują treści postawionych pytań. Chodzi o odpowiedzi na fundamentalne zagadnienia mojego istnienia, jego początku, celu i końca. Chodzi o odpowiedzi takie, z których jednocześnie wynikałyby wnioski i wytyczne dotyczące sposobu prowadzenia życia, które nie pozostawiałyby żadnych niejasności, niedomówień i wątpliwości. Tym różnimy się od zwierząt, że interesują nas takie pytania i czujemy jakąś wewnętrzną potrzebę i pragnienie uzyskania na nie odpowiedzi.

        Mimo, że racjonaliści uporczywie przekonują nas, że musimy zadowolić się tym, co jest widzialne i oczywiste, a więc faktem urodzenia się, życia i śmierci, nasze umysły buntują się przeciwko przyjęciu tych faktów jako wyczerpujących odpowiedzi na postawione pytania. Odczuwamy głód, by wiedzieć więcej. Wewnątrz, w podświadomości, coś przekonuje nas, że to przecież nie może być wszystko. Uważamy się za koronę stworzenia i nadaliśmy sobie ambitną nazwę "homo sapiens" - człowieka rozumnego albo mądrego, lecz czy jest to nazwa uzasadniona?

        Od dawnych czasów różne ludy, obserwując swoje materialne otoczenie, dochodziły świadomie czy podświadomie do przekonania, że człowiek i wszechświat muszą mieć Stwórcę, że poza tym wszystkim widzialnym musi ukrywać się mądrość i potęga jakiejś wyższej istoty. Doszedłszy do takiego przekonania ludzie różnych ras i kultur od dawnych czasów szukali sposobów poznania tych istot i nawiązania z nimi kontaktu. Co więcej, świadomi swojego uzależnienia od tych istot, poszukiwali także sposobu właściwego ułożenia sobie stosunków z tym nadrzędnym światem. Stąd zrodziło się pojęcie bóstwa, a w dalszej kolejności najróżniejsze sposoby wyrażania szacunku dla bóstw, oddawania im czci, składania ofiar itd. Powstawały w ten sposób najróżniejsze religie, które moglibyśmy nazwać różnymi zestawami odpowiedzi na pytania dotyczące istnienia świata, człowieka i Boga. Wiemy, że istnieje mnóstwo religii, że w najróżniejszy sposób określają one istotę bóstwa, podają przeróżne odpowiedzi na pytania dotyczące powstania świata i człowieka, w różnoraki sposób określają też obowiązki człowieka względem bóstwa. Wiemy, że odpowiedzi te, ogólnie biorąc, są wzajemnie sprzeczne, brzmią fantastycznie i nie dają żadnej gwarancji prawdziwości.

        Jest rzeczą oczywistą, że żadna religia nie może zaspokoić potrzeb człowieka. Nie dostarczy wiarygodnych odpowiedzi na podstawowe pytania, nie zaspokoi głodu duchowego człowieka i nie rozwiąże praktycznych problemów ludzkiego życia. Widzimy to wyraźnie, przypatrując się życiu wyznawców tych religii. Religie dają namiastkę pokarmu, odwracają uwagę od palących potrzeb, przyrzekają wyzwolenie, lecz go nie zapewniają. Co najwyżej są w stanie złagodzić pewne problemy osobiste czy społeczne, ale żadnego nie rozwiązują. Trudno dziwić się ateistom, którzy widzą w religiach coś w rodzaju narkotyku, opium, środka znieczulającego, dającego złudzenie pomocy, lecz nie dającego prawdziwej pomocy, odrywającego człowieka od realiów i przenoszącego go w świat iluzji.

        Zadasz więc pytanie. Dlaczego mam potraktować serio akurat to co wy tutaj prezentujecie ? Jest przecież tyle religii, tyle wiar, tyle ideologii. Dlaczego akurat Chrystus, a nie np. Horus, Budda czy Mahomet ? Odpowiedz jest banalnie prosta, tak prosta, że wielu odrzuca ją właśnie ze względu na tę prostotę.

         
        Jezus Chrystus i Jego przesłanie to nie religia, to ręka wyciągnięta w stronę ludzkości, to możliwość znalezienia się w osobistej relacji ze Stwórcą. Zapraszam więc Ciebie kimkolwiek jesteś do zapoznania się z Ewangelią i osobistego poznania Tego, Który Był, Jest i przyjdzie znów.

      Krzysztof

*****

Zawołanie

Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan. Stwórcą krańców ziemi, niezmierzona i niezgłębiona mądrość Jego. Nie męczy się i nie ustaje. Zmęczonemu daje siły, a bezsilnemu moc w obfitości. U Niego nie ma żadnego zaćmienia i nigdy się nie spóźnia. Zawsze jest wierny, myśli o tobie. Pracuje cierpliwie i wytrwale, zawsze cię słyszy i widzi. Jest niezrównanym doradcą w każdej sprawie. Leczy złamane serca i nadaje życiu sens. Zna tych, którzy są Jego. Daje życie swoje za życie twoje. Jego życie to pokój, szczęście i radość. To wolność od  nałogów i mocy ciemności. Twoje życie to jeden wielki chaos. To pogoń za pieniądzem, to lęk i strach. To kompleksy i odrzucenie. To depresje i złudne przyjemności.

Dlatego Bóg mówi: „Mój Syn Jezus Chrystus jest drzwiami, które prowadzą do mojego życia. To życie daję tym, którzy mnie proszą. Czy chcesz żyć Bożym życiem? Czy zawołasz do mojego Syna?”. Co to oznacza? To oznacza, że jeśli chcesz zacząć w swoim życiu wszystko od nowa, lecz tym razem z Bogiem, a nie znowu na własną rękę, musisz szczerze, całym sercem wołać do Pana Jezusa: „Jezu, zbaw mnie od moich grzechów, uwolnij mnie ode mnie samego. Nie chcę już dłużej tak żyć. Daj mi, proszę, Panie Jezu Twoje nowe życie. W zamian powierzam Ci swoje. Ratuj mnie i moją rodzinę, bo bez Ciebie zginę!”.

Jeśli czytając te słowa coś drgnęło w twoim sercu, zapalił się płomyk nadziei i zatęskniłeś za życiem, które podoba się Bogu, jeśli chcesz, aby Pan Jezus osobiście pokazał ci, że On żyje i ma moc zmienić całe twoje życie, to wołaj do Niego póki czas i módl się własnymi słowami do żywego Boga w Jezusie Chrystusie. Gdybyś chciał podzielić się tym, co doświadczyłeś po modlitwie, zapraszamy do rozmowy, a być może i do spotkania.

       Jarek


*****

POWRÓT